niedziela, 24 września 2017

30. Adam Faber - "Kroniki Jaaru. Księga luster" (Szklanka)

O "Kronikach Jaaru" słyszałam bardzo dużo na Instagramie. W okładce zakochałam się od pierwszego wejrzenia i właśnie ten aspekt zadecydował, że wypożyczyłam książkę. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam o czym powieść jest, ale byłam pewna, że zakocham się w niej. Często wybieram książki ze względu na okładkę, mimo że nie powinno się tak robić. Jestem jednak inna. Lubię zagadki, tajemnice, dlatego zazwyczaj nie czytam informacji na okładce. Wybieram instynktownie.
Oczywiście nie raz zdarzyło się, że zawiodłam się, biorąc książkę w ciemno. No ale cóż, człowiek uczy się na błędach. Mogę powiedzieć, że na tej pozycji nie zawiodłam się ani trochę.

"Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!"

"Kroniki Jaaru" to książka, która spodoba się zarówno starszym, jak i młodszym czytelnikom. Rzeczywiście można porównać ją do "Harrego Pottera". Jest to równie magiczna i wciągająca opowieść, która wprowadzi nas do krainy, w której istnieją stworzenia, których nie możemy nawet sobie wyobrazić.
Szczerze mówiąc, nie jestem fanką "Harrego Pottera". Przeczytałam pierwszą część, ale nie zakochałam się w te książce. Nigdy w życiu nie oglądałam nawet filmu, więc może to zważyło nad tym, że książka nie trafiła w mój gust.
Z "Kronikami Jaaru" było jednak całkiem inaczej. Książka jest pisana z punktu widzenia zarówno dziewczyny, jak i chłopaka. Narracja jest trzecioosobowa, co w tym wypadku szczególnie mi nie przeszkadzało, bo oczywiście wolę czytać w pierwszej osobie. Właśnie przez narrację "Kroniki Jaaru" pozwoliły mi się bardziej wczuć w historię. Mimo wszystko kobieta woli czytać kobiece wypowiedzi.

- Ehmm... tak - odparł powoli Jawis. - Na to wygląda. Żyję, ale... nie tak samo jak wtedy, nim... no cóż, umarłem. Tak, Kate, umarłem, ale czuję się całkiem rześko. Czy to nie dziwne?

Książka opowiada o nastoletniej czarownicy, która tak właściwie nie wie kim jest. Kate próbuje
zaaklimatyzować się w Londynie. Ma wspaniałą przyjaciółkę, która od samego początku rozśmiesza czytelnika. Zakochuje się z przystojnym chłopaku, którego za wszelką cenę chce zdobyć. Z pozoru jej życie wydaje się normalne. Przypadkowo dowiaduje się o swojej naturze i nie wierzy w to. Postanawia jednak rzucić zaklęcie miłosne, które niestety jej nie wychodzi. Chłopak, w którym była zakochana, nagle zaczyna się spotykać z jej przyjaciółką. której nienawidził. Dziewczyna przypadkowo otwiera portal i nagle przenosi się do tajemniczej krainy. Nie wierzy, że naprawdę jest czarownicą.

Z taką wzniosłą przemową Fion nadawałby się chyba bardziej do parlamentu niż do walki ze złymi wiedźmami.

"Kroniki Jaaru" są skierowane głównie do młodszych czytelników, ponieważ nie zawierają ciężkich scen. Jest bardzo bajkowa, zawiera wiele elementów fantastycznych i magicznych, które są przeplatane z rzeczywistością i codzienną monotonią życia nastolatki. Starszych jednak książka może nie wciągnąć tak bardzo, ponieważ jest dość prosta.
Troszkę boli to, że polski autor nie wspomina o Polsce w swojej książce. Gdy zaczęłam czytać, myślałam, że jest to książka napisana przez obcokrajowca i mądra ja szukałam tytułu oryginału. No jest to wielka szkoda.
Ale mimo wszystko polecam.


5 komentarzy:

  1. Kilka razy widziałam tę książkę, ale nie zainteresowała mnie. Po przeczytaniu twojej recenzji mam ochotę ją przeczytać! Lece do pierwszej księgarni, by kupić ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. okładka sama już przyciąga a fabuła tymbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja. Sporadycznie czytam ale koleżanka powiedziała mi abym sobie popatrzył na recenzję tej książki i wysłała mi link tutaj. Po przeczytaniu tego juz bylem wypożyczyć ta książkę i jestem pewien że często tutaj będę wpadał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super recenzja! Pozdrawiam! ❤

    OdpowiedzUsuń