Na Gałęziste autorstwa Artura Urbanowicza natknęłam się przypadkiem w którymś tam wpisie, przy oglądaniu bloga Wiktorii. To był ten moment, gdy bardzo potrzebowałam poczytać coś słowiańskiego, koniecznie coś słowiańskiego. Przeczytałam opis i powieść Urbanowicza wydała mi się w sam raz, więc czym prędzej się za nią zabrałam. Swoją drogą, świeżo po przeczytaniu wszędzie widzę na bookstagramie te nowe wydanie, które wyjdzie w listopadzie i wiecie co? Stara okładka podoba mi się bardziej, serio! Nowa, też jest bardzo ładna, ale stara taka bardziej klimatyczna mi się wydaje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Czarna Madonna odkąd tylko usłyszałam o tej powieści wydała mi się interesującą pozycją i wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Chciałam to zrobić niedługo po premierze, udało mi się nawet dostać pdfa w tamtym czasie, ale jakoś mi się to odwlekało, aż w końcu niemal zapomniałam o tym. Książka pióra polskiego autora - Remigiusza Mroza, który książkoholik o nim nie słyszał? Kto, nagminnie pochłaniający książki, jeszcze nie zapoznał się z jego dziełami?
Oczywiście, że ja.
Nie ocenia się książki po okładce, zawsze byłam wierna tej zasadzie i nadal staram się jej pozostawać, jednak w przypadku tej lektury, to właśnie oprawa graficzna sprawiła, że moja ciekawość wzrosła do tego stopnia, że nie mogłam obok owej powieści przejść obojętnie. Mrok i tajemnicza postać na okładce tak bardzo przykuły moją uwagę , że zaraz postanowiłam ją wypożyczyć. Nie żałuję podjętej decyzji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

