sobota, 8 lutego 2020

86. Alisson Rushby - Przeklęte Drzewo (Niedoskonała)

Na Przeklęte Drzewo autorstwa Alisson Rushby natknęłam się zupełnym przypadkiem kiedyś w Empiku, do którego także rzecz jasna weszłam przypadkiem (i wyszłam z książką). Od razu zaintrygował mnie tytuł i wierszyk na okładce i długo się nie zastanawiając, postanowiłam kupić tę powieść.
Od strony technicznej powiem, że ma bardzo miłą dla oka okładkę, a czcionka jest dość spora i bardzo szybko się czyta, choć to drugie to pewnie ukłon w stronę młodszych czytelników, bo i dla nich jest odpowiednia.
Poznajemy rodzinę; rodziców i córkę, którzy z Australii przeprowadzili się w okolice Cambridge i szukają domu. W końcu znaleźli ten idealny, wymarzony; Lawendowy Domek. Tylko jest jeden problem… W wiosce krąży legenda, według której, stara sękata morwa, która rośnie w ogrodzie i straszy swym wyglądem, wiele lat wcześniej porwała dwie dziewczynki tuż przed tym, jak skończyły jedenaście lat.
Immy jednak postanawia, że się nie podda i choć boi się drzewa, to jednak coś ją do niego przyciąga i robi wszystko, aby rozwiązać zagadkę związaną z morwą. I rzecz jasna nie zamierza dać się porwać, bo wszystko wskazuje na to, że będzie następna, gdy za miesiąc skończy jedenaste urodziny.
W tle pojawia się także wątek rodziny, która nie do końca jest szczęśliwa, a także depresji oraz, jak to wygląda oczami dziecka.



Przeklęte Drzewo to lekka historia przeznaczona raczej dla młodszej młodzieży. Nie miałam o tym pojęcia, gdy wpadła mi w oko, ale zdecydowanie nie żałuję, że ją przeczytałam. Nie mam jednak oporów, aby dać ją do czytania swojemu dziesięcioletniemu bratu.
Powieść ma jednak pewien minus; według mnie Immy wydaje się zbyt dorosła i odpowiedzialna jak na swój wiek. To zaledwie jedenastoletnia dziewczynka, a wielokrotnie pokazywała, że jest o wiele doroślejsza. I jeszcze jedna wada, to odrobinę chaotyczne zakończenie. Gdy je czytałam, to miałam wrażenie, że autorka pisała je na szybko, aby jakoś wyjaśnić całą sprawę.
Pomimo tych mankamentów historia Immy wydaje mi się bardzo ciekawa i zdecydowanie ją polecam! Trochę taka baśń, w której stało się coś złego, mamy dobrego i złego bohatera i wszystko kończy się szczęśliwie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz