środa, 27 września 2017

31. Eva Völler - "Złoty most" (Teina)

Lepiej poszukaj sobie kogoś innego do swoich miłostek, mała Anno. I nie powinnaś się przy tym wspinać na drzewa, które są dla ciebie za wysokie.

Któż z nas kiedykolwiek nie zetknął się z jakimkolwiek tekstem kultury (wbrew pozorom, nie tylko o literaturę tu chodzi) o muszkieterach? Chyba nikt, biorąc pod uwagę popularność świata, jakie stworzył ponad 170 lat temu Alexandre Dumas (ojciec). Jego powieści mimo swego sędziwego wieku nadal są chętnie adaptowane, a postacie z d'Artagnanem na czele pojawiają się w dziełach inspirowanych właśnie prozą Dumasa i ówczesną historią Francji. Do tej drugiej kategorii zaliczyłabym "Złoty most" niemieckiej autorki Evy Völler.

Cała akcja zaczyna się w malowniczej Wenecji, gdzie Anna i Sebastiano mają zrealizować swoje zadanie  pomóc w ucieczce z więzienia na poddaszu Pałacu Dożów znanego nam Giacoma Casanovy. Po wykonaniu swej misji młodzi wracają do naszych czasów. Niedługo później Anna dostaje wiadomość, iż jej ukochany utknął w XVII-wiecznym Paryżu i sama musi tam wyruszyć. Kiedy jednak spotyka chłopaka, okazuje się, że ten stracił pamięć i został muszkieterem kardynała Richelieu...

niedziela, 24 września 2017

30. Adam Faber - "Kroniki Jaaru. Księga luster" (Szklanka)

O "Kronikach Jaaru" słyszałam bardzo dużo na Instagramie. W okładce zakochałam się od pierwszego wejrzenia i właśnie ten aspekt zadecydował, że wypożyczyłam książkę. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam o czym powieść jest, ale byłam pewna, że zakocham się w niej. Często wybieram książki ze względu na okładkę, mimo że nie powinno się tak robić. Jestem jednak inna. Lubię zagadki, tajemnice, dlatego zazwyczaj nie czytam informacji na okładce. Wybieram instynktownie.
Oczywiście nie raz zdarzyło się, że zawiodłam się, biorąc książkę w ciemno. No ale cóż, człowiek uczy się na błędach. Mogę powiedzieć, że na tej pozycji nie zawiodłam się ani trochę.

"Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!"

czwartek, 7 września 2017

29. Monika Szwaja "Gosposia prawie do wszystkiego" (Niedoskonała)

Kupiłam tę książkę w ciemno dosłownie za grosze na rynku ze starociami i bardzo się cieszę, że to zrobiłam, bo historia zawarta na jej stronicach okazała się warta uwagi. Ponadto to nie jest moje pierwsze spotkanie z tą autorka, bowiem jestem po lekturze jej innej powieści, której niestety nie recenzowałam; Jestem Nudziarą, dlatego sądziłam, iż i ta powinna być niczego sobie. Nie pomyliłam się. Monika Szwaja ma niesamowicie lekkie pióro i bez problemu potrafi przenieść Czytelnika w inne miejsce.