Najszczęśliwsza to kolejna powieść Maxa Czornyja, po którą sięgnęłam, choć nie bez obaw. Jego Grzechem byłam zachwycona, ale opisy były obrzydliwe i tutaj też czegoś takiego się spodziewałam, a jednak tego nie dostałam, aż w takiej dawce (i chwała za to!). Choć może tylko tak mi się wydaje i przywykłam, ponieważ czytam aktualnie trzeci tom Grzechu, czyli jest to moja czwarta powieść autora i już się tak nie krzywię nad opisami. Być może to kwestia przyzwyczajenia i fakt, że tym razem się tego spodziewałam. Książka jest całkiem ładnie wydana, więc muszę powiedzieć, że Wydawnictwo Filia się spisało.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Max Czornyj. Pokaż wszystkie posty
Mówię często, że nie czytam kryminałów, nie lubię żadnych policyjnych pogoni, strzelanin, trupów i tego typu rzeczy, bo czasami mam dziwne schizy. Na przykład po przeczytaniu Domu na Wyrębach Dardy, choć bardzo mi się podobała ta powieść, to jednak nie patrzyłam w nocy w okno, bo bałam się że zobaczę strzygę, a po przeczytaniu Czarnej Madonny Mroza, każdy szmer w nocy wydawał mi się podejrzany. Czasami bujna wyobraźnia bywa jednak minusem, prawda?
Etykiety:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
